Bilety Bilety

Każda impreza, którą organizujemy jest dla nas wyjątkowa.

Także dla lokalnych społeczności to niezapomniane, często historyczne wydarzenia.
Zobacz pozostałe wpisy

 

2019-09-03

Kocha Queen, nagrał „Shallow“, AC/DC połączył z Beethovenem!

Młody i ogromnie utalentowany pianista, Peter Bence, zdradza szczegóły swojej najnowszej płyty i zapowiada kolejny cover, tym razem zespołu AC/DC. Artysta uznawany jest za najszybszego pianistę na świecie. Choć na scenie występuje sam, jego muzyka przypomina brzmienie zespołu w pełnym składzie, a unikalna gra na pianinie znana jest już na wszystkich kontynentach.

 

Niedługo przyjeżdżasz do Polski, gdzie publiczność zdążyła Cię już poznać. Z czym kojarzą Ci się polscy fani oprócz tego, że stąpają po ziemi Fryderyka Chopina?

Dla mnie powroty do Polski to zawsze ogromna przyjemność, poznałem tu wielu genialnych ludzi. Mam tam wielu znajomych i przyjaciół, z którymi studiowałem. Publiczność jest ogromnie przyjazna i zawsze bardzo ciepło mnie przyjmuje. Mówi się, że Polacy i Węgrzy to starzy przyjaciele i faktycznie czuję się tę energię. Nie mogę się doczekać nadchodzących koncertów w Polsce. Poza tym u was zawsze można dobrze zjeść i tego też nie mogę się doczekać!

 

Co zjesz?

Bigos! Ale umówmy się: cała wasza kuchnia jest bardzo dobra, tak samo jak restauracje w Polsce.

 

 

Jak już jesteśmy przy jedzeniu... wiem, że specjalnie na koncerty w Polsce przygotowujesz aranżację piosenki „Czerwone jabłuszko”. Udało Ci się już dopracować ten utwór w najmniejszych szczegółach? Było trudno?

Bardzo lubię tę melodię, więc to będzie czysta przyjemność. Jeszcze muszę troszkę nad nią popracować i doszlifować, żeby brzmiała jak moje dotychczasowe covery.

 

Skąd pomysł akurat na ten utwór?

Znam sporo polskich piosenek, nawet nie wiedząc jaki mają tytuł, kojarzę ich melodie. Ale akurat ta piosenka została mi zasugerowana przez przyjaciółkę z Warszawy. Chodziliśmy razem do szkoły w Bostonie. Poprosiłem, aby wybrała mi coś, co będą znać wszyscy na widowni, coś bardzo znanego.

 

To mało powiedziane! Oryginału uczono nas w szkołach, a melodia została też komercyjnie spopularyzowana w jednej z reklam telewizyjnych i stąd zna ją chyba każdy.
Skupiając się na muzyce: Twój sposób gry jest dość kontrowersyjny, traktujesz instrument jak perkusję. Początkowo nikt nie chciał wierzyć, że te oryginalne dźwięki wydobywane są z jednego pianina i przez jedną osobę!

Kiedy byłem mały, zawsze chciałem też być perkusistą, nigdy jednak nie wystarczało mi czasu na dodatkowe lekcje. Od zawsze pragnąłem stworzyć coś unikalnego. Chcę z pianina czerpać wszystko, co się da i próbuję aranżować to w sposób, dzięki któremu moja gra na tym instrumencie daje efekt gry kilku muzyków. Chciałem, żeby to brzmiało jak cały zespół. Stąd pomysł, aby grać dźwięki, które brzmią dokładnie jak te, wydobywane z perkusji. Uwielbiam, kiedy ludzie odkrywają, że moja muzyka to wyłącznie brzmienie pianina, to coś nowego, nie do końca tradycyjnego. Kocham uczyć ludzi nowego nastawienia do tego instrumentu. Cały czas żyjemy w przekonaniu, że na pianinie powinno się grać wedle pewnego kanonu, a ja chciałem, żeby młode pokolenie zaczęło postrzegać ten instrument za naprawdę „cool” i póki co - udaje mi się.

 

Czego słuchasz na co dzień?

Słucham w sumie każdego gatunku, jednak szczególnie kocham Queen, Michela Jacksona, Toto, Stinga… jest tego sporo. Znacznie bardziej trafia do mnie muzyka popularna lat 70. i 80. niż ta obecna. Słucham też sporo muzyki symfonicznej, zwłaszcza filmowej. John Williams jest moim ogromnym idolem, Hans Zimmer też jest genialny.

 

Nie lubisz, kiedy ludzie dzielą muzykę na gatunki, prawda? Jak w takim razie dobierasz repertuar?

Po pierwsze - muszę kochać tę muzykę, utwór musi mi się naprawdę podobać i współgrać ze mną. Druga kwestia, to zastanowienie się na tym, jak dany utwór mógłby brzmieć na pianinie i czy ma to w ogóle sens. Nie uwierzyłabyś, ale ogromna ilość piosenek po prostu nie brzmiałaby dobrze na pianinie. Nie pasują. Utwory, które aranżuję, muszą dla mnie brzmieć genialnie na pianinie - to jest najważniejsze. Może to być melodia, nuty, rytm ale najważniejsze jest to, żeby dany utwór mi się po prostu podobał i był możliwy do przełożenia.

 

Uwierzę, jeśli podasz mi na szybko przykład jakiegoś hitu.

O ile kocham Bruno Marsa, to przełożenie jego utworów na pianino byłoby niemożliwym wyzwaniem, uwierz mi.

Nagrałeś covery „Shallow“ czy „Despacito“, a także z repertuaru Michaela Jacksona i Queen, wszystko to genialna robota!

 

Jaki hit będzie kolejnym, który przerobisz?

Haha, to będzie interesujące połączenie! Właśnie skończyliśmy kręcić video, więc niebawem będzie w sieci. To kompilacja muzyki klasycznej i popularnej. Żeby być bardziej precyzyjnym - będzie to AC/DC połączone z muzyką Beethovena. Dość ciekawa propozycja.

 

Zaaranżowałeś ostatnio utwór z „Piratów z Karaibów“. Zagrałeś go bez żadnych dodatków. Właściwie dlaczego czasami grasz tak zwyczajnie, a innym razem roznosi Cię energia, pociągasz za struny i uderzasz w pianino niczym w perkusję. Od czego to zależy?

To może zabrzmi śmiesznie, ale biorę pod uwagę ludzi, którzy chcą uczyć się grać moje covery i aranżacje znanych utworów na pianinie. Więc od czasu do czasu myślę, że to jest dobra decyzja, żeby zagrać czysto i dać ludziom szansę zagrać te covery. Tak właśnie jest z tym utworem, prostota daje te możliwości. Jest sporo młodych pianistów na całym świecie, którzy wręcz czekają, aż będą mogli pobrać kolejne aranże i starają się je grać we własnym zakresie.

 

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie zapytać o Rekord Guinessa! Uderzasz w klawisze 765 razy na minutę. Podobno sam mówiłeś, że możesz zagrać szybciej.

Haha, no w sumie to tak. Wiesz przygotowując się do bicia tego rekordu sporo ćwiczyłem nie tylko, aby poprawić zdolności fizyczne, ale musiałem przetestować różne instrumenty. Nie chodzi tylko o umiejętności i mięśnie. Każdy instrument jest inny i tak naprawdę każdy daje mi inne możliwości. Pobiłem rekord z ilością 765 uderzeń. W trakcie prób jednak, testując różne pianina, udało mi się osiągnąć wynik 915 uderzeń na minutę!

 

Chciałbyś pobić nowy rekord?

Szczerze mówiąc - niechętnie… To jest dla mnie temat z przeszłości i oczywiście to była świetna zabawa, bo to było docelowo dla zabawy, ale jestem już starszy i trochę mądrzejszy. Nie interesuje mnie to już tak bardzo.

 

No to skupmy się na przyszłości bo Twoi fani czekają na pierwszy album „The Awesome Piano”. Co się na nim znajdzie?

Sto procent dźwięków, które znajdą się na płycie to gra na pianinie. Całość jest wyprodukowana przy użyciu tylko jednego instrumentu. W połowie będą to covery - większość bardzo znana, a druga połowa to utwory mojego autorstwa, których nikt jeszcze nie zna. To jest dla mnie najbardziej ekscytująca strona, bo komponuję sporo muzyki i nie mogę się doczekać, kiedy będą mógł ją przedstawić. Mogę zapewnić, że akurat koncerty w Polsce będą jednymi z pierwszych, na których premierowo zaprezentuję te utwory.

 

Będziesz bardziej pianistą czy perkusistą?
Obie wersje, ale będzie bardziej w stylu perkusisty.

 

Kiedy album będzie dostępny?
Dobre pytanie. Powinien być już na półkach sklepowych we wrześniu, ale istnieje ryzyko małego opóźnienia. Na pewno ukaże się jeszcze w tym roku.

 

Czekamy! A co planujesz zagrać w Polsce?
Na pewno wszystkie covery, których spodziewają się fani. Ale też kilka utworów, które znajdą się na nadchodzącej płycie, więc z pewnością coś autorskiego.

 

Rozmawiała: Izabela Olek

 

Petera Bence zagra w Polsce czterokrotnie:
23 września w Sali Ziemi Poznań Congress Center, 
24 września w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu,
7 października w COS Torwar Warszawa,
24 listopada w ICE Kraków,
Bilety na koncerty można kupić za pośrednictwem www.prestigemjm.com.

 

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje
na swoją skrzynkę pocztową, podaj swój adres e-mail.