25 lipca 2019

Nie jest łatwo zagrać coś na sześć rąk, skoro świetnie brzmi na dwie. Trio Bel Suono wyznaczyło sobie za cel łamanie schematów. Łączy klasykę z lżejszymi brzmieniami, ale pianiści marzą o zagraniu na trzy fortepiany ostrych hitów rockowych. I z pewnością tego dokonają! Jesienią trio przyjedzie na trzy koncerty do Polski.

 

Co skłania młodych ludzi do grania klasyki i występowania na koncertach, które popularyzują ten gatunek? Odpowiedź wydaje się najprostsza z możliwych – miłość do muzyki, która w rankingu ulubionych aktywności wiedzie prym, pozostawiając w tyle np. sport, i to już od najwcześniejszych lat. – Gdy byłem dzieckiem próbowałem różnych rzeczy, ale zawsze najważniejszą częścią była muzyka. W pewnym momencie miałem dylemat: zostać muzykiem czy sportowcem? Zrozumiałem jednak, że nie potrafię żyć w żaden sposób bez muzyki i wybrałem tę ścieżkę – mówi pianista z Bel Suono Vasily Opalev (to ten w nieco dłuższych włosach). Kirill Gushin (krótko ostrzyżony blondyn) dodaje: Wydaje mi się, że dla każdego z nas ścieżka często jest ta sama: najpierw rodzice, którzy myśleli: „A czemu nie? Niech się zajmie muzyką, a potem zobaczymy”. No i właśnie zobaczyliśmy… Dalej to już sam zdajesz sobie sprawę, że warto iść do szkoły muzycznej, do konserwatorium. Zostajesz studentem i nadal… jest fajnie! Ale do tego dochodzi też ciężka praca.

 

Każdy z trójki pianistów Bel Suono najpierw starał się robić karierę solową. I chociaż wszyscy wyrośli z muzyki klasycznej i taką prezentowali na początku swoich indywidualnych występów, w końcu przyszła myśl, że może spróbować czegoś innego. – Każdy z nas doszedł do tego, że granie samej klasyki nam nie wystarczy. Chcieliśmy do naszej muzyki dodać elementy show i w ten sposób zachęcić więcej osób, aby nas słuchało i przez to dotarło także do klasycznych brzmień. I wtedy pojawił się nasz zespół  – wspomina Vasily początki Bel Suono. Wiadomo, że chłopaki z zespołu są młodymi ludźmi, którzy mają swoje upodobania muzyczne, czasem daleko stojące od poważnych kompozycji Czajkowskiego czy Beethovena. I te własne fascynacje muzyczne chcieli połączyć z klasyką, np. rap, pop czy rock. Na razie tego typu łączenia są nieśmiałe. Powstały aranżacje fortepianowe takich utworów jak m.in. „Bohemian Rhapsody” Queen, „Moves Like Jagger” Maroon 5 czy słynnego „Despacito”. Intensywnie myślą jednak o następnych. Zwłaszcza Kirill chciałby dodać więcej rockowego pazura nowo aranżowanym utworom.  Z pewnością kolejne takie jeszcze powstaną. Tym bardziej, że trio brzmi świetnie.
– Chyba nic nie dzieje się w życiu przypadkiem. Do narodzin takiego projektu doszło naturalnie, a do tego chłopaki perfekcyjnie się dobrali – podsumowuje Leyla Fattakhova, producentka Bel Suono, która zwraca uwagę, że sukces tria jest efektem ciężkiej pracy.  – Nie jest łatwo zagrać coś na sześć rąk, skoro świetnie brzmi na dwie – dodaje. 

 

 

Trio Bel Suono raz pierwszy w Polsce wystąpiło w lutym tego roku. Centrum Kongresowe ICE Kraków było wówczas wypełniona po brzegi. Pianiści nie oczekiwali tak dużej frekwencji i byli mile zaskoczeni. – To jest zawsze bardzo ekscytujące przyjechać do nowego kraju, bo nigdy nie wiemy, co nas czeka: ile będzie ludzi, jak na nas zareagują. Fajnie, kiedy otwierasz drzwi na salę, w której masz wystąpić i jest wszystko dobrze. To sprawia przyjemność – mówił tuż po krakowskim koncercie Kirill Gushin. Polską zauroczony był także Anton Mosenkov: Po prostu byliśmy pod wielkim wrażeniem, gdy tu przyjechaliśmy. Nawet to, co widzieliśmy  przez okno samochodu w drodze z lotniska już nas zachwyciło. No i ta przepiękna sala ICE Kraków – przyznał pianista.
Jesienią cała trójka będzie miała okazję poznać kolejne miasta i zachwycić swą grą nową publiczność. Bel Suono wystąpi:
8 listopada w COS Torwar Warszawa,
9 listopada w Sali Ziemi Poznań Congress Center,
10 listopada w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu.
Bilety na koncerty dostępne są za pośrednictwem www,prestigemjm.com.